Warszawa miasto swingu O Warszawie

Stolica Polski w Europie

28 stycznia 2010

Czy nasza polska stolica może równać się z innymi europejskimi metropoliami i stolicami? Z pewnością chcielibyśmy powiedzieć – tak, jak najbardziej! Ale czy nie byłaby to zbyt pochopna odpowiedź. W końcu w grę wchodzi tak wiele czynników, iż odpowiedź nie jest aż taka prosta. Trzeba rozważyć choć ich część by odpowiedzieć na to pytanie. Zacznijmy więc, od kilku podstawowych. Komunikacja – w Warszawie mamy do dyspozycji tramwaje, autobusy, jedną linię metra (budowaną przez 25 lat – oby kolejne powstawały w dużo szybszym tempie, inaczej czeka nas komunikacyjna porażka) oraz kolejki podmiejskie. Jak jest w innych miastach europejskich? Weźmy za przykład, na początek Londyn – miasto duże, chłodne i deszczowe, ale… posiadające ogromną sieć stacji metra. W zasadzie w każdy jego zakątek możemy wybrać się właśnie podziemną kolejką. Jak więc widać różnica jest spora, albowiem w Warszawie dojedziemy jedyna na Żoliborz, Ursynów czy Kabaty. Oczywiście w planach jest kolejna linia metra, przecinająca dotychczasową, ale jej budowa zajmie najpewniej kilkanaście lat (oby nie kolejne 25). Innym przykładem może być Paryż, gdzie również kolejka dowiezie nas w najdalsze jego zakątki. Niestety Francuzi nie są dobrymi kierowcami, więc dobrze, że taka możliwość istnieje. Przyjrzyjmy się innemu aspektowi – znakom rozpoznawczym poszczególnych wielkich miast. Z czym kojarzy się Warszawa – z Syrenką, Pałacem Kultury i Nauki, Łazienkami? Tak, z tym kojarzy się ona Polakom czy też samym jej mieszkańcom, ale jak widzą nas zagraniczni turyści i ludzie mieszkający w Europie? Cóż, dla nich Warszawa jak i cała Polska to relikt komunistycznego bloku. Kraj w którym nadal widać jak na dłoni, iż komunizm dopiero upadł. Co więcej, my sami sprawiamy, iż ustrój ten nadal jest widoczny na naszych ulicach, w domach czy wręcz na twarzach. Jest to przykre, ale musimy się z tym pogodzić, dopiero za kilkadziesiąt lat będziemy w stanie stworzyć sobie nowy wizerunek. Wróćmy jednak do sedna. Berlin – z czym nam się kojarzy? Z porządkiem, dobrą komunikacją (wszak całe Niemcy przecina wielka siatka autostrad i dróg szybkiego ruchu), Bramą Brandenburską, wieloma atrakcjami turystycznymi. Jak więc widać Berlin może sobie pozwolić na kreowanie pozytywnego wizerunku, który przyciągać będzie miliony turystów. Spójrzmy na inne miasta. Wspomnijmy wymieniony wcześniej Paryż – stolica dobrej francuskiej kuchni, miliona małych kafejek i restauracji. Miejsce gdzie stoi bodaj najbardziej znana wieża – Wieża Eiffla. Miejsce spotkań zakochanych – taki wizerunek kreuje stolica Francji. Rzym – miasto położone we Włoszech. Kojarzy się nam przede wszystkim z koloseum, Rzymianami – wspaniałą cywilizacją, dzięki której możemy żyć na takim poziomie na jakim żyjemy teraz. To „wieczne miasto”, z przebogatą historią, wspaniałym klimatem. Mediolan, kolejne miasto położone we Włoszech. To światowa stolica mody, ale i piłki nożnej. To z tego miasta wywodzą się dwa najbardziej chyba znane włoskie kluby – AC Milan oraz Inter Mediolan.

Pałac kultury i nauki

31 grudnia 2009

Najprawdopodobniej najważniejszym atutem Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie jest jego wysokość. Jest to bowiem najwyższy budynek w Polsce. Wybudowano go w 1955 roku jako dar od Związku Radzieckiego dla Polaków. Budynek ten znajduje się na Placu Defilad. Jego architektem był Lew Rudniew. Głównym pomysłodawcą budowy PKiN był Józef Stalin, którego imieniem nazwano pałac. W miejscu, na którym znajduje się PKiN znajdowało się 190 kamienic, które rozebrano. Budowa trwała w sumie 3 lata, a pracowało przy niej ponad 3500 robotników radzieckich. Ciekawostką jest, że w latach pięćdziesiątych z 30 piętra PKiN zaczęło skakać coraz więcej samobójców, przez co zdecydowano, aby założyć kraty na tarasie widokowym. Od 2000 roku na wieży, prawie na samym szczycie pałacu zamontowano zegar, który jest drugim, co do wielkości zegarem w Europie oraz drugim najwyżej położonym zegarem na świecie. Budynek ten jednak obecnie przez większość ludzi nie jest uważany za coś, czym Warszawa powinna się szczycić. Uważa się tak dlatego, że symbolizuje on dominację ZSRR nad Polską, a poniekąd PKiN powstał w okresie stalinizmu. W związku z tym, pojawiały się różne koncepcje. Niektórzy proponowali nawet zburzenie wieżowca, jednak biorąc pod uwagę, iż jest to zabytek, nie jest to możliwe. Powstawały również koncepcje zasłonięcia go nowoczesnymi wieżowcami, jednakże chyba najlepszym pomysłem wykazali się Czesław Bielecki, Jacek Federowicz oraz Andrzej Wajda, którzy proponowali utworzenie w PKiN Muzeum Komunizmu „Socland”. Budynek ten znajduje się w rejestrze zabytków bardzo krótko, zaledwie od 2007 roku. Wpisanie go na listę zabytków wzbudziło wiele kontrowersji. Wielu ludzi zgłosiło swój sprzeciw, twierdząc, że PKiN powinien zostać zburzony podobnie, jak cerkiew znajdująca się na Placu Piłsudskiego, która po 1918 roku została rozebrana, gdyż symbolizowała rusyfikację i władzę Imperium Rosyjskiego nad Polską. Współcześnie na terenie pałacu znajdują się siedziby wielu instytucji uraz firm, takich jak na przykład Muzeum Techniki, Muzeum Ewolucji PAN, księgarnie, kina, teatry, a nawet wyższe uczelnie. Poza tym, iż budowla ta jest symbolem Warszawy, jego swoistą wizytówką, ostatnimi czasy wzbudzał wiele niepotrzebnych kontrowersji. Dlaczego? Cóż, przede wszystkim mówiło się, iż jest to budowla z okresu socjalizmu, należąca do nurtu socrealizmu, więc można ją uznać za pomnik tegoż ustroju. Natomiast jak wiadomo pomniki tego rodzaju są burzone na znak zerwania z przeszłością, negacji tego ustroju jako słusznego. Pewna grupa osób zdecydowała się więc na dosyć radykalny krok i ogłosiła, iż chce by największy budynek w Warszawie został zburzony. Wielu wówczas pukało się w głowę i zastanawiało co takiego uderzyło do głowy tym ludziom. Cóż, w zasadzie ich działanie jest niejako logiczne. W końcu budowla pochodzi z czasów, których wielu nie chciałoby pamiętać i wspominać. Co więcej jak powszechnie wiadomo również sama historia budynku nie jest zbyt ciekawa. Przede wszystkim zwraca się uwagę na fakt, iż Pałac Kultury został wzniesiony na znak dozgonnej przyjaźni między narodem sowieckim a polskim. Można więc niejako uznać go za pomnik tej przyjaźni, który już zawsze będzie nam o niej wspominał. Pytanie tylko czy trzeba go burzyć? Chyba nie tędy droga, w końcu w Rosji również nie ma już (teoretycznie) komunizmu a nadal na ulicach możemy napotkać na pomniki czy budowle przypominające te czasy. Niestety, Warszawa tuż po wojnie była w zasadzie doszczętnie zniszczona, a jej odbudowy poza samym polakami podjęli się również sowieci (jako okupanci). Co za tym idzie wiele z budynków zostało wybudowanych w konwencji wspomnianego socrealizmu. Wygląda więc na to, że ponownie powinniśmy zburzyć połowę miasta by móc ją na nowo odbudować „po swojemu”. Ale tak jak wspomniałem, nie tędy droga. Może wystarczy uznać tego rodzaju budowle po prostu za lekcję historii. Turyści zapytani o to co z Warszawy zapamiętali najbardziej, bardzo często wspominają właśnie PKiN. Czy to źle? Dla jednych tak, albowiem uważają oni, iż turyści zapamiętają przede wszystkim znak obecności sowietów na naszej ziemi. Ale czy nie jest to myślenie zbyt powierzchowne?

Warszawski klimat

12 grudnia 2009

Wielu rodowitych Warszawiaków ceni miasto w których mieszkają za specyficzny klimat. Za to „coś” co sprawia, iż chce się w tym mieście żyć. Ale czy aby da się ten owy klimat opisać, sprecyzować, pokazać innym, którzy nigdy go nie doświadczyli i nie doświadczą? Pewnie tak, aczkolwiek nic nie zastąpi fizycznego kontaktu z tym klimatem, mieszkańcami Warszawy i zabudowaniami tegoż miasta. Zacznijmy od tego czym tak naprawdę jest ten „klimat”. To atmosfera panująca w danym miejscu, w przypadku miasta chodzi zarówno o sposób zabudowy, klimat atmosferyczny jak i sami mieszkańcy, którzy tworzą swoim zachowaniem, wyglądem, zwyczajami swoistą atmosferę miasta. Więc czy nasza stolica ma swój klimat? Z pewnością, tak jak każde inne miasto w Polsce czy też na świecie. Spójrzmy przez chwilę na inne miasta świata, wielkie metropolie położone chociażby w Europie. Rzym – miasto starożytne, z olbrzymią historią, powstałe jeszcze w czasach starożytnych. To miasto ma dopiero klimat – stara zabudowa, akwedukty, piękne wielkie koloseum, które było świadkiem naprawdę niesamowitych historycznych wydarzeń. Ale czy możemy porównywać pod tym względem Rzym z Warszawą? Nie do końca, owszem, Warszawa to również miasto z historią, przeszło naprawdę wiele, choćby podczas II wojny światowej. Pamiętajmy też, że zostało zniszczone w ponad 90% więc trudno o starą zabudowę. Owszem, została ona niejako odbudowana ale cóż z tego skoro mury te nie pamiętają już starych czasów. Skoro nie historia, to co może decydować o klimacie stolicy Polski? Może mieszkańcy? Cóż, stereotypowy Warszawiak, to cwaniak w wiecznie wydartych spodniach, człowiek, który całe życie spędza na myśleniu o tym jak zarobić by się nie narobić. Oszukuje i kantuje innych, ale w uroczy sposób. Czy tak jest teraz? Niekoniecznie. Głównie za sprawą tego, iż w Warszawie mamy coraz mniej Warszawiaków. Dlaczego? Przede wszystkim za sprawą wewnętrznej emigracji zarobkowej. Mieszkańcy mniejszych miast i miasteczek decydują się na przyjazd do większego miasta (w tym wypadku naszej Warszawy) i postanawiają zamieszkać tutaj by zarabiać na lepsze życie. Czy im się to uda – nie wiadomo, aczkolwiek według nich tutaj mają większe szanse na rozwój i pieniądze, niestety nierzadko kosztem rozbitych rodzin i zaniedbanych więzi przyjacielskich i rodzinnych. Co więc innego może decydować o atmosferze miasta? Może zabudowa i budowle? Tak, to chyba sedno sprawy – Warszawa to miasto bardzo eklektyczne, ale przez to stylowe. Niestety minęły już czasy kiedy stolica była „Paryżem wschodu”, ale nadal w starszych dzielnicach (takich jak choćby Praga) odnajdziemy perełki przedwojennej zabudowy. Tam dopiero możemy poczuć wspaniały klimat „starej Warszawy”, której czasy niestety już minęły. Nie zapominajmy również o centrum miasta z charakterystycznym i rozpoznawalnym Pałacem Kultury i Nauki. Coraz mniej ludzi pamięta go jako symbol polsko-radzieckiej przyjaźni, stał się symbolem i wizytówką stolicy – zupełnie jak Syrenka, której pomnik nie może ustać w jednym miejscu. Taka jest Warszawa, tak ją widzą przyjezdni i jej mieszkańcy.

Zamek królewski i Wilanów

7 grudnia 2009

Jednym z najbardziej rozpoznawalnych zabytków Warszawy jest barokowo-klasycystyczny Zamek Królewski. Mieści się on przy Placu Zamkowym. Na początku istnienia zamek służył jako siedziba książąt mazowieckich, jednak już od XVI wieku został zamieniony na siedzibę króla Rzeczypospolitej. Zamek Królewski wybudowano w obecnej formie w XVIII wieku, za panowania Augusta III. Jednakże pierwsze zabudowania zamkowe pojawiły się tutaj już w XIII wieku. W przeciągu wieków zamek wiele razy przebudowywano, jednak okresem świetności tego budynku są czasy Stanisława Augusta Poniatowskiego. Ostatnim z planów przebudowy zamku były plany Adama Idźkowskiego i Jakuba Kubickiego z 1843 roku. W projekcie tym uwzględniono całkowitą przebudowę wraz z dobudową piętra. W czasie II Wojny Światowej III Rzesza Niemiecka planowała całkowite zniszczenie zamku poprzez wysadzenie przy użyciu dynamitu. Ostatecznie jednak zamek został doszczętnie zniszczony w czasie Powstania Warszawskiego. Zamek odbudowano dopiero w 1971 roku, ponieważ komunistyczne władze nie znajdowały na to pieniędzy. Wnętrza jednak wyposażono ostatecznie dopiero w 1988, a ostatni fragment zamku – Arkady Kubickiego odbudowano zaledwie rok temu. W czasach współczesnych na zamku mieści się muzeum, podlegające Ministerstwu Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Co roku zamek zwiedza pół miliona ludzi. Budynek ten był świadkiem wielu ważnych dla Polski i świata wydarzeń. Właśnie w nim obradował Sejm Czteroletni, podpisano tutaj również Konstytucję 3 Maja. Podpisano tutaj także Konstytucję Kwietniową. W zamku zgromadzono wiele pamiątek oraz dzieł sztuki. Znajdują się tam między innymi insygnia królewskie króla Poniatowskiego. Można tam również zobaczyć urnę z sercem Tadeusza Kościuszki. Zamek Królewski jest także świadkiem współczesnej historii. Są w nim przechowywane: Chorągiew Rzeczypospolitej, tłoki pieczętne prezydenta Rzeczypospolitej oraz inne dokumenty państwowe, które w 1990 roku otrzymał pierwszy niekomunistyczny prezydent Polski – Lech Wałęsa z rąk Ryszarda Kaczorowskiego. Obecnie zamek mieści się na liście światowego dziedzictwa UNESCO.

Początkowo Pałac w Wilanowie miał być niewielką letnią rezydencją króla Jana III Sobieskiego. Jednak dzięki jego zwycięstwom na wojnach szybko zyskał on sławę oraz powiększył swój majątek, dzięki czemu mógł sobie pozwolić na budowę zdecydowanie okazalszego pałacu. Został on zbudowany w stylu barokowym w latach 1677-1696 przez Augustyna Locciego. W późniejszych czasach był wielokrotnie przebudowywany przez kolejnych właścicieli. Ze względu na swoją wartość historyczną oraz fakt, że pałac przetrwał czasy wojen zaborów i okupacji jest on zaliczany do najważniejszych zabytków polskiej kultury. Zarówno na terenie pałacu, jak i parku odbywają się liczne imprezy kulturalne, do których należą Letnie Koncerty Królewskie w Ogrodzie Różanym, a także Letnia Akademia Muzyki Dawnej. Niezwykle rzadką cechą architektury pałacu jest fakt, iż jego styl architektoniczny jest połączeniem polskiej tradycji szlacheckiej oraz baroku. W praktyce oznacza to, że częściowo przypomina dworek szlachecki, lecz jest o wiele bogatszy w barokowe elementy ozdobne. Wystrój wnętrz przypomina zwiedzającym o militarnych sukcesach króla Sobieskiego. Najważniejszą zmianą w pierwotnym wyglądzie budowli jest dobudowanie bocznych skrzydeł według projektu Giovanni Spazzio w latach dwudziestych osiemnastego wieku. Po śmierci Sobieskiego pałac zamieszkiwały bardzo szanowane i znane rody magnackie takie jak: Lubomirscy, Czartoryscy, Braniccy i Potoccy. Jednym z ważniejszych faktów historycznych jest założenie w 1805 roku w pałacu przez Stanisława Kostkę Potockiego jednego z pierwszych muzeów w Polsce. Zgromadził on zbiory sztuki europejskiej i światowej, ale również znalazł miejsce na pamiątki po Janie III Sobieskim. Niestety mimo, iż pałac przetrwał wszystkie wojny, to jego wyposażenie już nie. Najwięcej znikło w czasie II Wojny Światowej. Po dużych pracach remontowych i rewitalizacyjnych pałac udostępniono zwiedzającym dopiero w 1962 roku. Na terenie zespołu pałacowo-parkowego mieści się również Muzeum Plakatu.

Mieszkańcy stolicy

2 grudnia 2009

Wiele osób zadaje sobie pytanie czy aby mieszkańcy stolicy Polski różnią się od innych mieszkańców naszego kraju. Pytanie to nie jest łatwe i odpowiedź na nie jest niejednoznaczna. Wynika ona bowiem z subiektywnych obserwacji ludzi z różnych regionów kraju. Dla jednym typowy Warszawiak to cwaniak, oszust, niechętny do pracy człowiek, czy też karierowicz. To rodzaj archetypu mieszkańca Warszawy. W dzisiejszych czasach wygląda on nieco inaczej. Obecnie Warszawiak to osoba, która poświęca się pracy bez reszty, można rzecz, że jest wręcz pracoholikiem. Zaniedbuje relacje rodzinne myśląc jedynie o dobrach materialnych – pieniądzach, samochodach, drogich prezentach. To wszystko to ocena ludzi, którzy albo w stolicy nigdy nie byli albo słyszeli coś co nie do końca jest sprawdzone. Stąd też powstaje tak wiele stereotypów na temat ludzi, w tym oczywiście mieszkańców stolicy. Jak jest naprawdę? Cóż, trzeba przekonać się samemu, najlepiej przyjeżdżając tutaj krótszy lub dłuższy czas. Przecież tak naprawdę mieszkańcy tego czy innego miasta nie różnią się tak znacząco od siebie. Owszem, w Warszawie życie płynie w zupełnie innym tempie, na ulicach i w środkach masowego transportu mijają się miliony ludzi, każdego dnia, ale nadal to miasto to tylko jedno z wielu miast. Tak jak w Krakowie czy Poznaniu życie toczy się tym samym tokiem – praca, dom, wypoczynek. A czy mieszkańcy stolicy różnią się mentalnie od innych obywateli Polski? Cóż, z pewnością w większych miastach (a bez wątpienia do takich Warszawa należy), sprawy ducha bardzo często ustępują sprawom materialnym. Niestety, życie w biegu, pogoń za pieniądzem i dobrem materialnym sprawia, iż więzi rodzinne czy też te z Bogiem (religia chrześcijańska stanowi większość w naszym kraju, dlatego mówię tutaj o Bogu) bardzo się rozluźniają. Ale czy aby na pewno Warszawa to wyjątek w tym względzie? Nie, tak samo sprawa wygląda w innych miastach o dużym zaludnieniu, gdzie ceny nieruchomości są bardzo wysokie a walka o pracę toczy się każdego dnia. Niestety, dzisiejsze czasy zmuszają nas niejako do takiego sposobu spędzania naszego życia. Jednak warto zadać sobie pytanie czy jest to nam potrzebne, czy pieniądze są aż tak ważne w naszym życiu. Warszawiacy nie są tutaj wyjątkiem, nie tylko oni zadają sobie takie pytanie, robią to również mieszkańcy mniejszych miejscowości, ale różnica polega raczej na tym, iż w Warszawie robi to prawie każdy a w mniejszych miastach tylko nieliczni, bogatsi. Nie można jednak powiedzieć, że w stolicy żyją tylko i wyłącznie bogaci ludzie – nie, przekrój społeczny jest taki sam jak w każdym innym miejscu. Tutaj również pracują ludzie, którzy zarabiają tylko tyle ile jest im potrzebne na życie i każda obniżka pensji czy też brak premii oznacza pewne wyrzeczenia. Tak jest w każdym miejscu w Polsce, a w Warszawie być może, wbrew pozorom, na równą skalę. Powiedzmy jeszcze krótko o złych stronach życia w Warszawie, wielu wydaje się, iż to miasto kipi od przestępczości, że wieczorami nie można wyjść spokojnie z domu. To po części prawda, ale tak jak w innych miastach i miasteczkach sprawa wygląda różnie w różnych punktach miasta/miejscowości. Po prostu w Warszawie także są miejsca, do których po zmroku nie warto się wybierać.

Następna strona »