Warszawa miasto swingu O Warszawie

Warszawski klimat

12 grudnia 2009

Wielu rodowitych Warszawiaków ceni miasto w których mieszkają za specyficzny klimat. Za to „coś” co sprawia, iż chce się w tym mieście żyć. Ale czy aby da się ten owy klimat opisać, sprecyzować, pokazać innym, którzy nigdy go nie doświadczyli i nie doświadczą? Pewnie tak, aczkolwiek nic nie zastąpi fizycznego kontaktu z tym klimatem, mieszkańcami Warszawy i zabudowaniami tegoż miasta. Zacznijmy od tego czym tak naprawdę jest ten „klimat”. To atmosfera panująca w danym miejscu, w przypadku miasta chodzi zarówno o sposób zabudowy, klimat atmosferyczny jak i sami mieszkańcy, którzy tworzą swoim zachowaniem, wyglądem, zwyczajami swoistą atmosferę miasta. Więc czy nasza stolica ma swój klimat? Z pewnością, tak jak każde inne miasto w Polsce czy też na świecie. Spójrzmy przez chwilę na inne miasta świata, wielkie metropolie położone chociażby w Europie. Rzym – miasto starożytne, z olbrzymią historią, powstałe jeszcze w czasach starożytnych. To miasto ma dopiero klimat – stara zabudowa, akwedukty, piękne wielkie koloseum, które było świadkiem naprawdę niesamowitych historycznych wydarzeń. Ale czy możemy porównywać pod tym względem Rzym z Warszawą? Nie do końca, owszem, Warszawa to również miasto z historią, przeszło naprawdę wiele, choćby podczas II wojny światowej. Pamiętajmy też, że zostało zniszczone w ponad 90% więc trudno o starą zabudowę. Owszem, została ona niejako odbudowana ale cóż z tego skoro mury te nie pamiętają już starych czasów. Skoro nie historia, to co może decydować o klimacie stolicy Polski? Może mieszkańcy? Cóż, stereotypowy Warszawiak, to cwaniak w wiecznie wydartych spodniach, człowiek, który całe życie spędza na myśleniu o tym jak zarobić by się nie narobić. Oszukuje i kantuje innych, ale w uroczy sposób. Czy tak jest teraz? Niekoniecznie. Głównie za sprawą tego, iż w Warszawie mamy coraz mniej Warszawiaków. Dlaczego? Przede wszystkim za sprawą wewnętrznej emigracji zarobkowej. Mieszkańcy mniejszych miast i miasteczek decydują się na przyjazd do większego miasta (w tym wypadku naszej Warszawy) i postanawiają zamieszkać tutaj by zarabiać na lepsze życie. Czy im się to uda – nie wiadomo, aczkolwiek według nich tutaj mają większe szanse na rozwój i pieniądze, niestety nierzadko kosztem rozbitych rodzin i zaniedbanych więzi przyjacielskich i rodzinnych. Co więc innego może decydować o atmosferze miasta? Może zabudowa i budowle? Tak, to chyba sedno sprawy – Warszawa to miasto bardzo eklektyczne, ale przez to stylowe. Niestety minęły już czasy kiedy stolica była „Paryżem wschodu”, ale nadal w starszych dzielnicach (takich jak choćby Praga) odnajdziemy perełki przedwojennej zabudowy. Tam dopiero możemy poczuć wspaniały klimat „starej Warszawy”, której czasy niestety już minęły. Nie zapominajmy również o centrum miasta z charakterystycznym i rozpoznawalnym Pałacem Kultury i Nauki. Coraz mniej ludzi pamięta go jako symbol polsko-radzieckiej przyjaźni, stał się symbolem i wizytówką stolicy – zupełnie jak Syrenka, której pomnik nie może ustać w jednym miejscu. Taka jest Warszawa, tak ją widzą przyjezdni i jej mieszkańcy.

Mieszkańcy stolicy

2 grudnia 2009

Wiele osób zadaje sobie pytanie czy aby mieszkańcy stolicy Polski różnią się od innych mieszkańców naszego kraju. Pytanie to nie jest łatwe i odpowiedź na nie jest niejednoznaczna. Wynika ona bowiem z subiektywnych obserwacji ludzi z różnych regionów kraju. Dla jednym typowy Warszawiak to cwaniak, oszust, niechętny do pracy człowiek, czy też karierowicz. To rodzaj archetypu mieszkańca Warszawy. W dzisiejszych czasach wygląda on nieco inaczej. Obecnie Warszawiak to osoba, która poświęca się pracy bez reszty, można rzecz, że jest wręcz pracoholikiem. Zaniedbuje relacje rodzinne myśląc jedynie o dobrach materialnych – pieniądzach, samochodach, drogich prezentach. To wszystko to ocena ludzi, którzy albo w stolicy nigdy nie byli albo słyszeli coś co nie do końca jest sprawdzone. Stąd też powstaje tak wiele stereotypów na temat ludzi, w tym oczywiście mieszkańców stolicy. Jak jest naprawdę? Cóż, trzeba przekonać się samemu, najlepiej przyjeżdżając tutaj krótszy lub dłuższy czas. Przecież tak naprawdę mieszkańcy tego czy innego miasta nie różnią się tak znacząco od siebie. Owszem, w Warszawie życie płynie w zupełnie innym tempie, na ulicach i w środkach masowego transportu mijają się miliony ludzi, każdego dnia, ale nadal to miasto to tylko jedno z wielu miast. Tak jak w Krakowie czy Poznaniu życie toczy się tym samym tokiem – praca, dom, wypoczynek. A czy mieszkańcy stolicy różnią się mentalnie od innych obywateli Polski? Cóż, z pewnością w większych miastach (a bez wątpienia do takich Warszawa należy), sprawy ducha bardzo często ustępują sprawom materialnym. Niestety, życie w biegu, pogoń za pieniądzem i dobrem materialnym sprawia, iż więzi rodzinne czy też te z Bogiem (religia chrześcijańska stanowi większość w naszym kraju, dlatego mówię tutaj o Bogu) bardzo się rozluźniają. Ale czy aby na pewno Warszawa to wyjątek w tym względzie? Nie, tak samo sprawa wygląda w innych miastach o dużym zaludnieniu, gdzie ceny nieruchomości są bardzo wysokie a walka o pracę toczy się każdego dnia. Niestety, dzisiejsze czasy zmuszają nas niejako do takiego sposobu spędzania naszego życia. Jednak warto zadać sobie pytanie czy jest to nam potrzebne, czy pieniądze są aż tak ważne w naszym życiu. Warszawiacy nie są tutaj wyjątkiem, nie tylko oni zadają sobie takie pytanie, robią to również mieszkańcy mniejszych miejscowości, ale różnica polega raczej na tym, iż w Warszawie robi to prawie każdy a w mniejszych miastach tylko nieliczni, bogatsi. Nie można jednak powiedzieć, że w stolicy żyją tylko i wyłącznie bogaci ludzie – nie, przekrój społeczny jest taki sam jak w każdym innym miejscu. Tutaj również pracują ludzie, którzy zarabiają tylko tyle ile jest im potrzebne na życie i każda obniżka pensji czy też brak premii oznacza pewne wyrzeczenia. Tak jest w każdym miejscu w Polsce, a w Warszawie być może, wbrew pozorom, na równą skalę. Powiedzmy jeszcze krótko o złych stronach życia w Warszawie, wielu wydaje się, iż to miasto kipi od przestępczości, że wieczorami nie można wyjść spokojnie z domu. To po części prawda, ale tak jak w innych miastach i miasteczkach sprawa wygląda różnie w różnych punktach miasta/miejscowości. Po prostu w Warszawie także są miejsca, do których po zmroku nie warto się wybierać.

Warszawa a miasta świata

30 listopada 2009

Czy Warszawa może równać się z Nowym Jorkiem, Ottawą, Londynem, Tokio, Pekinem czy też Berlinem? Cóż, dla jednych tak, dla drugich nie. Obie grupy mają swoje argumenty, przekonania i dowody, które mają poprzeć ich tezę. Spróbujmy więc odpowiedzieć na to bardzo trudne pytanie. Bo czy na pewno da się porównywać poszczególne miasta do siebie? Owszem, gdybyśmy skorzystali z konkretnych danych, mówiących o powierzchni, ludności, jej liczbie, o stanie gospodarki miasta, gęstości zaludnienia. Wtedy moglibyśmy stwierdzić, które miasto wygrywa w poszczególnych zestawieniach, które jest większe, bardziej rozwinięte i rozwojowe, ale czy naprawdę o to chodzi? To zupełnie tak jakby porównywać jednego człowieka do drugiego. Wiadome jest, że każdy z nas jest różny i nie można ot tak porównywać jednego do drugiego. Co z tego, że ten lepiej maluje, skoro ten ładniej śpiewa. Jak zmierzyć czy śpiew jest ważniejszy od talentu plastycznego – oczywiście jest to niemożliwe. Więc nie będziemy tu przedstawiać konkretnego werdyktu – przedstawimy fakty i przemyślenia na temat, a to odbiorca zdecyduje czy stolica naszego pięknego państwa zasługuje na to by być stawiana w jednym szeregu z innymi wielkimi miastami państw świata. Zacznijmy od początku – Warszawa to miasto z dużą historią. Nie od początku była ona stolicą naszego państwa, dopiero Zygmunt III Waza zdecydował się przenieść stolicę z Krakowa do Warszawy. Na cześć jego i tegoż wydarzenia, do dziś na Starym Mieście możemy podziwiać piękną i wysoką Kolumnę Zygmunta. Wróćmy jednak do meritum. Warszawa to miasto z historią, przeszło naprawdę wiele, choćby Powstanie Warszawskie i II wojną światową, podczas której zniszczono ponad 90% jej zabudowy. Ale spójrzmy na to inaczej – Nowy Jork czy Waszyngton to miasta z krótką historią, ale i miasta które w dzisiejszych czasach stawiane są jako wzór. Są chętnie odwiedzana, bardzo rozwinięte. Pytanie więc czy to historia decyduje o stanie obecnym miasta? Czy wartość miasta określa jego historia. W przypadku Warszawy tak nie jest. Ale spójrzmy na chociażby Rzym – „wieczne miasto”, którego historia jest jeszcze dłuższa i bogatsza niżeli naszej stolicy. To miasto starożytne, które utorowało drogę rozwoju innym na całym świecie, a zwłaszcza w Europie. To miasto, które właśnie ze względu na historię jest bardzo znane na świecie, wręcz szanowane za to co kiedyś się w nim działo. Ale przecież nie tylko o to chodzi. Rzym to tak jak Nowy Jork wielkie, tętniące życiem miasto, wielka metropolia, świetnie zorganizowana, ściągająca do siebie miliony turystów każdego roku. Poziom życia w Warszawie należy do najwyższych w kraju, co jednak z tego, skoro w miastach takich jak Berlin, Paryż czy Los Angeles, poziom ten jest kilkukrotnie wyższy. Jak więc widać porównania nie mają racji bytu. Różni nas kilkadziesiąt lat rozwoju, owszem gdybyśmy porównywali miasta pod względem historii. Wtedy Warszawa byłaby w czołówce, ale tak jak ustaliliśmy na początku, porównanie w ogóle nie powinno mieć miejsca z powodów czysto obiektywnych.

Emigracja zarobkowa do Warszawy

6 października 2009

Coraz więcej ludzi z mniejszych miast i wsi decydują się na krok, który zmienia całe ich dotychczasowe życie. Decydują się na ten krok zwykle ze względu na brak szans rozwoju lub z bardziej prozaicznego powodu, czyli na brak środków na życie. O jakim kroku mowa? Oczywiście chodzi mi o przeprowadzkę w celach zarobkowych do większego miasta, w tym wypadku Warszawy. Co jednak tak naprawdę sprawia, iż to Warszawa jest celem tego typu „wycieczek”? Zacznijmy od początku. Warszawa to największe miasto w Polsce, jego stolica. Dlatego też w umysłach naprawdę wielu ludzi ukuło się stwierdzenie, iż jedynie w Warszawie praca jest pewna, zarobki wysokie a współczynnik szczęścia rośnie w zawrotnym tempie. Czy tak jest? Na pewno nie, albowiem stwierdzenie to opiera się w dużej mierze na stereotypach i skojarzeniach. Złych obrazach mieszkańców stolicy i samego miasta, które kojarzone jest przede wszystkim z zapachem pieniędzy i smrodem spalin. Owszem, tak jest, albowiem Warszawa to miasto bardzo zaludnione, wiecznie rozwijające się, dlatego też szansa na rozwój personalny i sukces w życiu zawodowym jest o wiele większa niż w mniejszych miastach czy też wsiach. Ale czy na pewno taka wyprawa jest potrzebna, czy jest korzystna? Cóż, wiele osób, które na ten krok się zdecydowały są zadowolone, ale należy pamiętać, że istnieje też druga grupa osób, która z tej decyzji stanowczo nie jest zadowolona. Sprawa ma się bowiem zupełnie tak jak z emigracją zarobkową do krajów europejskich czy też każdego innego kraju lepiej rozwiniętego. Jedni lądują w wymarzonych przez siebie miejscach, inni realizują swe marzenia, jeszcze inni pracują by żyć godnie, ale są też tacy, którzy lądują na ulicy bez środków do życia. Trzeba więc poważnie zastanowić się nad plusami i minusami tejże decyzji albowiem może ona zaważyć zarówno na naszej przyszłej karierze jak i całym dalszym życiu. Może warto zainteresować się na początek innym miastem, chociażby Poznaniem, Krakowem czy też Wrocławiem. Może warto zastosować politykę małych kroczków po to by uniknąć rozczarowań i o wiele cięższych skutków złego wyboru. Z drugiej jednak strony ryzyko jest w życiu potrzebne, albowiem to ono bardzo często sprawia, iż wzmacnia się nasze poczucie wartości, poza tym tylko w najważniejszych sprawach ponosimy ryzyko. W sprawach, które mogą bardzo zaszkodzić albo bardzo pomóc. W końcu w dużym mieście czeka nas mnóstwo miejsc pracy, wspaniała wielkomiejska atmosfera, a z drugiej strony twarda rzeczywistość. Rynek pracy jest przecież tak duży, że pracodawca wcale nie musi nas zatrudnić, ma przecież wybór. Ten dylemat – jechać, czy nie jechać – towarzyszy każdemu, który staje przed takim wyborem. Choć oczywiście istnieją jednostki, które w jednej chwili potrafią spakować się i wyjechać bez jakiegokolwiek przygotowania. Część z nich niestety robi to zbyt pochopnie, ale inni, jak się później okazuje, trafiają w samo sedno i spełniają swe marzenia. Może więc warto czasem zaryzykować? Może to ryzyko przyniesie wymierne korzyści?